Unikatowe znalezisko - siekierka z Kąclowej

    

 

Siekierka brązowa z Kąclowej należy do grupy siekierek z tulejką. Takie rozwiązanie konstrukcyjne jest najmłodsze spośród różnych sposobów mocowania siekier w epoce brązu, która w naszej części Europy jest obecnie datowana na czasy ok. 2300-750 przed Chrystusem. Można ogólnie powiedzieć, że siekierki z tulejką pojawiły się w środkowych fazach epoki brązu – mniej więcej ok. 1400-1200 przed Chr.?
Okaz z Kąclowej został odlany w formie dwuczęściowej (inaczej: muszlowej), która przypuszczalnie była wykonana z kamienia. Trzecim elementem był klinowaty czop, który musiał być tak umieszczony, żeby wewnątrz siekierki zachowała się pusta przestrzeń. Taka „rurkowata”, czyli tulejkowata forma pozwalała na zaoszczędzenie materiału (metalu), a jednocześnie umożliwiała umocowanie siekierki poprzez nasadzenie tulejki na odpowiednio zastruganą boczną odrośl gałęzi, którą to gałąź adaptowano na trzonek siekiery. Są podstawy do przypuszczeń, że siekierki mogły być dodatkowo przyklejone ( żywicą?) i przywiązane sznurami lub rzemieniami do trzonka. Do tego ostatniego celu służyło uszko, przy czym w niektórych regionach – np. w Europie wschodniej i w Azji – mogły to być dwa uszka.

W naszym przypadku siekierka nie ma uszka, jednak w miejscu, gdzie zwykle znajduje się jego nasada, widoczne są obłe zgrubienia, które sugerują, że uszko nie zostało odłamane, ale że po prostu nie zostało odlane. Tutaj już można tylko spekulować, czy stało się tak wskutek jakiegoś błędu technicznego, czy też od początku świadomie zrezygnowano z odlania uszka.

Siekierki brązowe uważane są przede wszystkim za narzędzia służące do obróbki drewna oraz – w drugiej kolejności – za okazjonalną broń wojenną.

Zabytek z Kąclowej ma na szerszych bokach słabo widoczne zdobienie w postaci wypukłych żeberek. Trzy takie żeberka są dookolne i przebiegają poprzecznie w stosunku do osi siekierki, a równolegle w stosunku do krawędzi tulejki. Bardziej charakterystyczne są podłużne żeberka – po jednym na każdej stronie – rozwidlające się w stronę tulejki i tym samym tworzące literę „Y”. Temu motywowi towarzyszą łukowate  żeberka, stanowiące jakby obramowanie litery „Y”.

Należy podkreślić, że identycznie zdobionego okazu nie znamy jak dotychczas z terenu Polski. Siekierki o podobnym zdobieniu, ale z dodatkowymi małymi żeberkami w kształcie litery „V”, umieszczonej miedzy ramionami motywu „Y”, zostały odkryte w okolicy Hrubieszowa oraz w Raciborzu-Sudole.

Natomiast dość liczne odpowiedniki – łącznie co najmniej 19 – można wskazać na południe od Karpat: w 3 skarbach na Słowacji, w 5 skarbach na Węgrzech (przeważnie na wschodzie tego kraju), w 1 skarbie na Ukrainie Zakarpackiej, oraz w 10 na terenie Rumunii północno-zachodniej i środkowej. Podkreślam, że

chodzi tu tylko o tzw. skarby, czyli gromadne znaleziska wyrobów brązowych. Można przypuszczać, że siekierki zdobione identycznie jak okaz z Kąclowej mogły też być znajdowane pojedynczo (zwłaszcza w Rumunii i na Węgrzech), ale w tej chwili nie dysponuję odpowiednią literaturą, aby móc to sprawdzić.

Wszystkie wymienione skarby są datowane na czasy odpowiadające fazom Hallstatt A2 i Hallstatt B1, czyli przedziałom ok. 1100-1050 i ok. 1050-950 przed Chr. W tych czasach na ternie dorzecza Cisy istniała formacja kulturowa, określana jako kultura Gáva (miejscowość w północno-wschodnich Węgrzech). Można sądzić, że siekierka z Kąclowej została wykonana

właśnie przez ludność tej kultury, a nad Białą znalazła się jako import. W sferze domysłów pozostaje, czy był to efekt wymiany handlowej (a jeśli tak, to czy na drodze wymiany „łańcuszkowej” tj. etapowej, czy też wskutek działalności daleko wędrujących kupców?), dar, czy np. zdobycz wojenna.

Prawdę mówiąc, nie można wykluczyć, że siekierka została wykonana na podstawie południowych wzorców ale przez ludzi mieszkających już po północnej stronie Karpat, jednak brak jest przekonujących argumentów – taki argument mielibyśmy wówczas, gdyby siekierka miała jakieś wyjątkowe indywidualne cechy, różniące ją od okazów z Południa. Trzeba też podkreślić, że właściwie nie wiemy, czy ludność zamieszkująca przed trzema tysiącami lat dorzecze górnej Białej była bliżej spokrewniona z ludnością z północy, z okolic dzisiejszego Tarnowa czy Krakowa – tradycyjnie zaliczaną do tzw. kultury łużyckiej, czy też z ludnością zza Karpat, a więc pokrewną twórcom kultury Gáva. Z omawianego regionu brak jest jak dotąd śladów osiedli czy cmentarzysk z tego czasu. Innym interesującym problemem pozostaje kwestia okoliczności, w jakich siekierka trafiła do ziemi – a dokładniej, do koryta Białej. Mało prawdopodobne, że stanowiła wyposażenie grobu, zagarniętego potem przez rzekę, ponieważ w tych czasach niezwykle rzadko dawano zmarłym do grobu takie przedmioty. Trudno też przyjąć, że została po prostu zgubiona – jest to zbyt duży i zbyt cenny przedmiot.

Już prędzej można przypuszczać, że siekierkę pozostawiono (zagubiono?) na terenie osady, położonej nad rzeką, a potem wskutek działania wody trafiła do dzisiejszego koryta Białej. Jednak najbardziej prawdopodobne wydaje się, że została kiedyś pozostawiona (ukryta?) celowo, być może wraz z innymi przedmiotami z brązu, a więc w ramach tzw. skarbu, albo pojedynczo.

W archeologii od wielu dziesięcioleci trwa dyskusja nad przyczynami ukrywania skarbów oraz pojedynczych przedmiotów metalowych i „wachlarz” propozycji jest szeroki: od przyczyn całkiem świeckich, jak ukrywanie wartościowych przedmiotów po prostu ze względu na ich wartość materialną, czasem wymuszone przez zagrożenie polityczne (najazdy, wojny), aż po różnego rodzaju depozyty kultowe (determinowane wierzeniami), jak dary dla bóstw czy zmarłych. W przypadku zabytku z Kąclowej zapewne nigdy nie będziemy mogli udzielić odpowiedzi na te pytania.

Tym niemniej zabytek ma dużą wartość poznawczą. Dowodzi, że w tej strefie dorzecza Białej istniało ok. 1000 lat przed Chr. ludzkie osadnictwo. Wskazuje, że ludzie ci kontaktowali się z mieszkańcami terenów położonych za Karpatami – przy czym szlakiem komunikacyjnym była zapewne dolina rzeki. Siekierka sama w sobie jest znaleziskiem rzadkim, jako że z terenu południowej części dzisiejszego woj. małopolskiego oraz z woj. podkarpackiego znamy łącznie zaledwie kilkanaście siekierek z tulejką – przy czym większość z nich jest nieco wcześniejsza,niż nasz zabytek.

Warto dodać, że na polu ornym, położonym w odległości kilkudziesięciu metrów na wschód od miejsca odkrycia siekierki, p. Adam Motyka znalazł ułamki ceramiki średniowiecznej (XV wiek, może już XIV wiek?) i wczesno nowożytnej (wieki XVI-XVII). Zabytki te wiążą się już z wsią Kąclowa, która jest poświadczona w źródłach pisanych w pierwszej połowie XV wieku.

dr hab. Wojciech Blajer, profesor UJ
Zakład Archeologii Epoki Brązu 
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie

 

 

FILMY